Matematyka ratuje życie

Kilka tygodni temu mój mąż nierozważnie skomentował jedno zdjęcie na facebooku. To była fotka jakiegoś wulkanu, chyba w Ameryce Południowej. Wpisał coś w stylu – fajna fotka i dodał informację, że kiedyś wulkany były traktowane jak wrota do piekieł. I wtedy się zaczęło. Odezwała się autorka zdjęcia, młoda studentka wulkanologii i zaczęła wyzywać męża od ignorantów. Przemek zaskoczony takim obrotem sprawy próbował dziewczęciu wytłumaczyć, że nie miał nic złego na myśli. Jednak wszystko to na nic. Najwyraźniej adeptka sztuk geologicznych zupełnie nie miała wiedzy z zakresu kultury i sztuki. Jak mantrę powtarzała – ja ratuję życie, wulkany niszczą całe miasta, ratuję życie.

Obserwując dyskusję najpierw się uśmiałam, potem doceniłam  tak zwany  „wlew” i samoocenę młodego pokolenia. Dla mnie życie ludzkie zawsze będzie ratował lekarz, strażak, ratownik, policjant. Jednak co tam. Postanowiłam zareklamować się w stylu młodej pani wulkanolog. I oto ogłaszam – matematyka ratuje życie!

Jak do tego doszłam? To proste. Wyobraźcie sobie, że jako nauczyciel matematyki wypuszczam w świat kogoś, kto nie umie poprawnie liczyć. Ten ktoś zostaje w przyszłości architektem i robi błąd w obliczeniach. Budynek postawiony według jego projektu zawala się, giną ludzie. Medyk źle oblicza dawkę lekarstwa i pacjent umiera. Elektryk niepoprawnie sumuje moc urządzeń, zakłada za słabe bezpieczniki lub kable i dochodzi do pożaru. Rolnik obsypuje chemią pola, oczywiście robi błąd w obliczeniach. Stwarza zagrożenie dla siebie podczas pracy, a jego produkty są skażone.  Nawigator źle oblicza współrzędne lub też niepoprawnie odczytuje liczby z ekranu radaru i dochodzi do zderzenia dwóch samolotów. Takich hipotetycznych wypadków i katastrof mogę stworzyć tysiące. Wiedza matematyczna jest potrzebna w wielu zawodach, można udowodnić, że w większości. To nie przypadek, że matematyka od zawsze była przedmiotem obowiązkowo zdawanym na maturze.

Tak bogatsza o tą wiedzę i przerażona strasznymi konsekwencjami wypuszczenia spod moich skrzydeł kogoś, kto nie ogarnia matematyki obiecuję wam- moi uczniowie, że po feriach zabiorę się za waszą naukę bez żadnej taryfy ulgowej. Tutaj chodzi o ludzkie życie!