Futurystyczne obliczenia

Kilka dni temu natknęłam się na krótką notatkę prasową z „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” z roku 1926. „Jeden ze statystyków angielskich stwierdził, że akurat w roku 2139 wszyscy ludzie będą warjatami. W roku 1859 — wywodzi on — na 535 osób zdrowych umysłowo przypadał tylko jeden chory na pomieszanie zmysłów. W roku 1897 był jeden chory umysłowo na 312 zdrowych, a w roku bieżącym, jeden na 150. Gdybyśmy ten stosunek zachowali i przy dalszych obliczeniach, to w roku 2139 świat składałby się z samych wariatów”.

Od razu przypomniało mi się jeszcze jedno zaskakujące obliczenie dotyczące transportu. Otóż ponad 100 lat temu według innego statystyka obawiano się, że takie miasta jak Paryż, Londyn, Berlin, Rzym, Nowy Jork zostaną zasypane końskimi odchodami. Był to problem realny, ponieważ ulice były zakorkowane pojazdami ciągniętymi przez konie. Natomiast konie nie tylko jedzą, ale także wydalają. Końskie łajno – oczywista oczywistość – nie pachnie fiołkami. W upalny letni dzień życie w miastach stawało się nie do wytrzymania.

Jak donosił w 1894 „Times” każda ulica w Londynie za 50 lat zostanie przykryta 3 metrową warstwą końskiego łajna. Natomiast w Nowym Jorku prognozowano, że nawóz będzie sięgał 2 pietra domów na Manhattanie.

Jednak do takiej sytuacji nie doszło, bo wynaleziono automobile, samochody....

Dlatego do wszystkich takich futurystycznych katastrof podchodzę spokojnie. Świat tak szybko się nie skończy, wariatów też nie przybędzie.